Swamy Ra Ra (2013), bollywood

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
00:00:52:Lato, tuż po wschodzie słońca...|Hyderabad00:01:28:Stary, życie bez Silk stało się|kwane jak kawa bez mleka.00:01:32:Racja!00:01:33:Straciłem humor po wysłuchaniu|piosenki Silk Smithy.00:01:36:Kochałem Silk bardziej niż Krishnam Raju|w filmie Bava Bavamaridi.|(ich wspólny film)00:01:39:Nie tylko ty i Krishnam Raju,|ja i mój ojciec też jš kochalimy.00:01:42:Gdyby nie umarła, to teraz|kochałby jš też Prabas.00:01:46:Ej no! Nie łšcz sławnych ludzi z mojš Silk.00:01:49:Kiedy pytano mnie jako dziecko,|kim chciałbym zostać w przyszłoci...00:01:53:Odpowiadałem, że chciałbym|zostać mężem Silk!00:01:55:Dzięki Bogu, mierć jš ocaliła.00:02:02:Stary, zatrzymaj się, zapalmy!00:02:21:Jak umarła Silk?|-Popełniła samobójstwo.00:02:25:Nie zarabiała dobrze, tak?|-Jaki jest sens dobrego zarabiania?00:02:29:Straciła wszystko inwestujšc w filmy.00:02:32:Skšd to wiesz?00:02:34:Ostatnio była premiera filmu hindi|"Dirty Picture" z Vidyš Balan.00:02:38:Jej cała historia była pokazana|dokładnie w tym filmie.00:02:39:Przegapiłem go.|-Widziałem go 14 razy.00:02:42:Nie zrozumiałe za pierwszym razem?00:02:44:Oglšdanie setki razy to też za|mało dla Silk. Co za wietny film!00:02:50:W takim razie, muszę natychmiast|obejrzeć ten film.00:02:51:cišgnijmy go i obejrzyjmy.00:02:55:Najpierw go załatwmy, chod.00:04:57:Jedzie samochód!00:08:01:Słynna wištynia Vishnu,|Thiruvanathapuram (Kerala)00:08:07:Trwa wycena skarbu wištyni...|Tuż przed witem.00:08:14:W wištyni Boga Kreali,|Ananthapadmanabha Swamy,00:08:17:to było w czasach,|kiedy skarb był wyceniany,00:08:19:kapłan tej wištyni i ochroniarz,00:08:23:ukradli razem bezcennego|i potężnego bożka.00:08:27:To jest historia tego bożka!00:10:04:Kottayam, Kerala|Rs.00!00:10:36:Alleppy, Kerala|Rs.6000!00:10:46:Mangalore, Karnataka|Rs.37000!00:10:58:Shimoga, Karnataka|Rs.190000!00:11:03:Bellary, Karnataka|Rs.500000!00:11:14:Thiruchanur, Tamil Nadu|Rs.2000000!00:11:18:Madurai, Tamil Nadu|Rs.6000000!00:11:25:Chennai, Tamil Nadu|Rs.11000000!00:11:36:Zima, wczesny ranek...|Hyderabad...00:11:48:Jakie umm?|Czekam na dole, chod szybko.00:11:53:Idę...00:12:42:Jak długo mam czekać?|-Za 10 minut będę.00:12:52:Mamo! Czy poranne marzenia się spełniajš?00:12:55:Zaczęła wczenie rano?|Spełniš się.00:12:57:Ile jest procent szansy?|-Nie wiem.00:12:59:A tak poza tym, o czym był twój sen?00:13:00:O tym, że ty i tata się rozwiedlicie.|-Jestem takš szczęciarš?00:13:02:Po to zadzwoniła?|Rozłšcz się.00:13:04:Poczekaj, proszę. Jak siostra?|-Dobrze.00:13:07:Poród powinien być w przyszłym tygodniu.00:13:09:Naprawdę? Powiedz jej, żeby urodziła|tak inteligentnš dziewczynę jak ja.00:13:12:Dobrze, czeć mamo. Jestem spóniona.|Pozdrów siostrę i szwagra.00:13:19:Kiedy przyjeżdżajš twoi rodzice?00:13:20:Dlaczego? Masz sprawę do mojej mamy?00:13:22:Nie, tak po prostu...|-Do mojego taty?00:13:25:Jakie skargi na mnie?|-Nie, tylko zwyczajnie pytam.00:13:28:Wracajš za półtora miesišca.00:13:31:Dlaczego wczoraj nie była na korepetycjach?00:13:32:Bo... Miałam goršczkę, siostro!00:13:35:Nie kłam, widziałam jak się bawiła!00:13:37:Przyjd jutro po napisaniu wprowadzenia.00:13:38:Nie masz chłopaka, prawda?|-Dlaczego o to zapytała?00:13:41:Gdyby miała, nie byłabym torturowana|tymi korepetycjami, prawda?00:13:45:Ty...00:13:59:Gdzie on jest?|-Jest pištek, jest w wištyni!00:14:03:Dlaczego jeste tak póno?|-Właciwie, to wstałam po twoim telefonie.00:14:06:Jak długo będę musiała być twoim kierowcš?00:14:09:Kiedy będziesz miała swój skuter?00:14:10:Nie wiem. Dzwoniłam i powiedzieli,|że będę go miała w tym tygodniu.00:14:15:Czyj to motor?00:14:17:Dzi rano, kiedy szedłem na niadanie...00:14:19:Dostałem go.00:14:31:Chod... Chod...00:14:45:Nisha tu jest, no dalej!00:15:36:Każdy jest złodziejem...00:15:40:On jest królem wród kieszonkowców.00:15:48:On jest mšdry i znakomity.00:15:51:Oni sš złodziejami...00:15:53:Ich ręce sš zgrabne i magiczne.00:15:55:To wielka sztuka z minionej epoki.00:15:59:Boże, przyjd....00:16:02:Pokaż miłosierdzie i odmień przeznaczenie...00:17:00:Kradnš portfele i medaliony.00:17:04:Chociaż dziewczyny, to kradnš pięknie.00:17:08:Nigdy nie myleli Brahmamie...00:17:12:Znaleli nowš wersję jego przepowiedni.00:17:16:Nie ma żadnego szczególnego miejsca,|gdzie możesz zostać oszukany.00:17:20:Pojawiajš się jak ludzie z klasš,|ale zachowujš jak masa.00:19:03:Masz pienišdze?00:19:04:Taa, jestem tu z bagażem by spotkać Rajinikantha...00:19:09:Proszę, bożek.00:19:38:Co?|-Mała zmiana w scenariuszu.00:19:59:Bracie!00:20:07:Powiedz mi, robota zrobiona?|-Nie, bracie!00:20:10:Jak dotarłem na miejsce,|Seth był martwy w swoim samochodzie.00:20:12:Przeszukałem samochód, ale nie znalazłem bożka.00:20:14:Wracam z kasš, bracie.00:20:36:Boże!00:20:42:Naprawiasz to, czy psujesz?00:20:46:Naładuj go! I odbierz.00:20:50:On włanie go naładował.|Odbiorę jak skończę bilans.00:20:54:Rób tak dalej, jeszcze kto|zapuka do naszych drzwi.00:20:56:Któż by miał to zrobić?00:21:04:Cholerny ucišżliwiec!|Pakować się, natychmiast!00:21:11:Jest tu, jedno twoje spojrzenie|i będze oczarowany.00:21:19:Skończyłe swojš pracę, tak?|Jak wyjdziesz, zatrzasnę drzwi.00:21:22:Kto powiedział, że robota jest zrobiona?|Ogarnij się i chod ze mnš, musimy pogadać.00:21:35:To milczenie bez słów...00:21:39:Symfonia ciszy...00:21:51:Chciałe ze mnš pogadać, chodmy.00:21:54:Nie dzisiaj, pogadajmy jutro.00:22:02:Odliczę 200 rupii z czynszu.|-Tylko 200 rupii?!00:22:07:Niech będzie 500 rupii!00:22:16:Miałam się dzi zgłosić po odbiór|skutera. Oto rachunek.00:22:21:Id tam.00:22:28:Jaki liczny!00:22:31:Od dzi będzie nazywał się Marigold!|-Marigold?00:22:34:Tak, Marigold, czy imię nie jest dobre?|-Nie jest dobre? Jest fantastyczne, proszę pani!00:22:39:Dobrze, wystaw skuter na zewnštrz.00:22:42:Do kogo dzwonisz?|-Mamo!00:22:45:Mamo, odebrałam skuter.00:22:48:Powinnam ofiarować najpierw kokosa,|czy girlandę kwiatów?00:22:52:Dlaczego dzwonisz o tej porze|i mówisz o kokosach i girlandach?00:22:55:Rozłšcz się!00:22:57:Ona już taka jest.00:23:00:Mamo!|-Co znowu?00:23:03:Powinnam położyć melon pod przednim|kołem, czy tylnym?00:23:05:Po swoimi stopami, cholerne zabobony!00:23:08:Jak jeszcze raz zadzwonisz,|to wyłšczę telefon.00:23:10:Mamo...00:23:15:Czy jest zatankowany?|-Dojedziesz do stacji benzynowej.00:23:18:Czy mogę jechać do stacji Patancheru?|-Do najbliższej stacji.00:23:22:We to.|-Dziękuję pani.00:23:37:Jaki jest plan na dzisiaj?00:23:38:Chodmy do kina, dzi jest jaka premiera.00:23:40:Pozdrowienia, bracie!|Jak się masz?00:23:42:Hej, mały kolego! Pracowałe w Blue Cafe,|prawda? Dzi pracujesz już tutaj!00:23:44:Rzuciłem tamtš pracę, nie lubiłem szefa.00:23:47:Nie lubiłe szefa, czy klientów?00:23:49:Jak długo mogę pracować przy drogach?|Dołšczę do ciebie, bracie!00:23:53:Chłopcze, nie zajmujemy się pracš społecznš.|Lepiej we się za swojš robotę.00:23:57:W każdym razie nie masz tego|filmowego pierwiastka!00:23:58:Nie mam?00:24:00:Popatrz na zwiastun.00:24:06:Kto ukradł mój portfel.00:24:11:Zwiastun jest za głupi.00:24:13:To nie jest takie łatwe, jak sobie mylisz.00:24:15:Zaczęlimy jak ty, a teraz jestemy|tacy jak teraz.00:24:18:Przestań grać, bystrzaku.|Wracaj do szkoły.00:24:23:Masz to też.|-Idli jest zimne.00:24:26:Kasa jest goršca!00:24:56:Proszę pana, nie dotykaj tego.|Co jeli to jest bomba?00:24:58:Jeli jeste przerażony, id stšd!00:25:02:Tak dużo kasy!00:25:05:Wyglšda, że kto jš zgubił.00:25:06:To nie wyglšda na zgubienie, możliwe,|że jaki złodziej je tu zostawił.00:25:09:Co możemy teraz zrobić?00:25:11:Chodmy na komisariat.|Dajmy im tš kasę.00:25:13:Czekaj... Chcesz zanieć je na policję?00:25:15:To jest dar od Boga, stracisz go|z oczu, jak oddasz je na policję.00:25:18:Czy to nie będzie le, jak ich nie oddamy|policji? Przecież to nie nasza kasa.00:25:21:Kasa należy do tego, kto je ma,|taka jest teraz zasada!00:25:29:Zróbmy tak:|poczekajmy tydzień.00:25:32:Jeli nikt się nie będzie skarżył,|że zgubił pienišdze, podzielimy je.00:25:35:Tydzień? Nie ma mowy!00:25:37:Więc zaniemy je na komisariat|już teraz.00:25:38:Nie, zróbmy jak powiedziałe!00:25:40:Niech ta kasa będzie u mnie|przez ten tydzień.00:25:42:Nie jeste godny zaufania!00:25:45:No to niech będš u mnie.00:25:48:Jeste bohaterem opery mydlanej|"Zaufanie"?00:25:52:We je ze sobš.00:25:53:Nie, nie, on ględzi o policji.00:25:57:Jeli kto zgłosi zaginięcie|pieniędzy, sam je dostarczy.00:26:00:Zróbmy tak, zatrzymam u siebie|pienišdze przez tydzień.00:26:02:Zapłacę każdemu z was 30000 rupii,|mój dom jest na rogu ulicy.00:26:05:Jeli nikt się nie zgłosi, podzielimy je.00:26:07:Zaraz, ja zapłacę wam 50000 rupii!00:26:09:Przetrzymam te pienišdze przez|tydzień u siebie.00:26:10:Mi pasuje.00:26:13:Trzymaj to.00:26:16:50000 rupii dla ciebie.00:26:20:Za tydzień stanę się milionerem.00:26:22:Sam nie wiem, na co wydam mojš|częć miliona.00:26:25:Chwila! To twoja częć miliona?00:26:28:Skšd wiesz ile kasy jest w tej torbie?00:26:30:Daj mi to, powiem ci.00:26:33:Uciekaj!00:26:40:Złodziej ucieka, łapcie go!00:26:46:Zatrzymaj się...00:27:17:Co to za krew na skuterze?|Potršciła kogo?00:27:21:To nie krew, to woda z Vermillion.00:27:24:Oferowałam modlitwę w wištyni.00:27:25:Pokaż mi dobry kask, pasujšcy|do mojej Marigold.00:27:28:Ile ten kosztuje?|-Powiedz, ile by za niego zapłaciła?00:27:31:Czy mogę dać ofiarę ze wištyni?00:27:34:Powiedz mi, ile by zapłaciła za kask?00:27:37:Dobrej jakoci za 400 rupii!00:27:38:Chcesz za 400 rupii, czy dobrej|j... [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • kfc.htw.pl